Współpracujemy z

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Dyskusje z forum

Szukaj

Reklama

Polub nas :-)

Czy istnieje recepta na zatrzymanie wyludniania się miasta? Drukuj Email

Główny Urząd Statystyczny donosi o wyludnianiu miast. Bydgoszcz do 2035 r. ma stracić 70 tysięcy mieszkańców. Powodów jest kilka i wcale emigracja nie jest głównym. Wiele osób ma dość duszenia się w blokowiskach, z których rozpościera się widok na sąsiednie bloki i setki wszechobecnych samochodów. Chcą móc usiąść przed domem i wypić herbatę w spokoju, ciszy w przyjemnym otoczeniu. Nie chcą wdychać spalin, nie chcą by widokiem z ich okna był las samochodów, które parkują już nawet na placach zabaw, na których bawią się ich dzieci. Chcą móc wyjść na spacer i oddychać świeżym powietrzem. Dokładnie to, czego oczekują znajduje się za miastem, np. w Niemczu, Osielsku i innych ościennych miejscowościach. Pracują w Bydgoszczy, jednak wybierają miejsca zamieszkania jak najdalej od miejskiego zgiełku.

 

Nasuwa się pytanie: czy jedyną receptą na komfortowe warunki życia jest ucieczka z miasta? Czy można w jakiś sposób spowodować, by miasto stało się przyjazne? Takie miasto było by ideałem - blisko do pracy, sklepów, szkół a jednocześnie warunki życia podobne jak za miastem - czyste powietrze, bezpieczne otoczenie, ładny widok, dobre miejsce do odpoczynku.

Bydgoszcz znajduje się na takim bardzo korzystnym etapie rozwoju, że może czerpać garściami gotowe i sprawdzone rozwiązania z krajów zachodnich, które już wcześniej borykały się z podobnym problemem. Czyli jednak można coś zmienić!?

Można budować przyjazną dla ludzi przestrzeń miejską - taką w której chce się przebywać. Rozwiązaniem jest zmiana podejścia do zagospodarowania przestrzennego poprzedzonego analizą kierunków przemieszczania się z obszarów zamieszkania do punktów kluczowych (celów podróży). Określając obszary zamieszkania uspokaja się w ich obrębie ruch, cały ruch tranzytowy przez te obszary przekierowuje się na główne arterie komunikacyjne. Ogranicza się miejsca parkingowe w ich obrębie,  jednocześnie przenosząc parkingi spod bloków na nieco odleglejsze krawędzi obszaru zamieszkania. Wprowadza się płatne miejsca parkingowe, dzięki czemu w miejscach o ograniczonej przestrzeni parkują tylko osoby, które naprawdę muszą. Zaoszczędzoną na miejscach parkingowych przestrzeń przekształca się w tereny przyjazne mieszkańcom - zielone osiedla.

 


Przestrzenie, w których chce się przebywać, bez krawężników, płotów bez ograniczeń. W których można odpocząć pod własnym blokiem. Nasuwa się pytanie: jak się przemieszczać? Pełna wolność wyboru - można dojść do najbliższej arterii komunikacyjnej i dojechać komunikacją miejską, można dojść lub dojechać rowerem do najbliższego parkingu tuż za osiedlem i dojechać własnym samochodem, można wsiąść na rower zaparkowany w zadaszonym parkingu pod blokiem i dojechać, gdzie się chce - wszystko zależy od tego czy jak daleko się jedzie, czy ma się coś dużego do przewiezienia - pełne spektrum możliwości z priorytetem dla przyjaznych środków transportu. Nie potrzeba budować nawet dróg rowerowych - jeśli parkingi samochodowe będą zlokalizowane po za osiedlem drogi osiedlowe będą spokojne i bezpieczne dla każdego.

W mieście może się żyć równie przyjemnie jak za miastem, wystarczy chcieć :)

źródła: GUS / mmbydogszcz.pl

 

comments